cele, planowanie

Dlaczego najczęściej nie realizujemy swoich celów?

Jakie masz cele przed sobą na ten rok? –

Czasami zadaje takie proste pytanie moim znajomym, czasami klientom lub uczestnikom na szkoleniach, a czasami zdarza mi się, zapytać o to już na sesji 0 w ramach rozeznania, przed procesami coachingowymi. Niezwykle rzadko zdarza się, że ktoś precyzyjnie przedstawia swoje faktyczne cele, jeszcze rzadziej ktoś wspomina o planie, postępach i ewentualnych zmianach.

Najczęściej spotykam się z podejściem typu: „Nie mam celów, bo planowanie jest bez sensu, gdyż wszystko się dynamicznie zmienia”, „No, mam tam swoje cele i generalnie są”, „no, chcę zmienić prace, pojechać na wakacje, może trochę poprawić język angielski”.

Niezależnie od tego, po której jesteś stronie, każdy z nas może być narażony na trudność w realizacji wyznaczonych celów. Dziś chciałbym napisać o kilku powodach, które mogą przyczynić się do tego, że nie realizujemy swoich celów.

Na początku umieszczę powód „0”, czyli, to po prostu brak wyznaczenia celów. Trudno jest coś zrealizować, jeżeli się nie wie lub nie określi, co to ma być. Oznaczam to jako powód „zero”, gdyż z samego założenia postu wynika, że jednak jest ten cel wyznaczony, a mimo to nie został zrealizowany.

Powód numer 1. Cel jest niedookreślony

Odpowiednio zdefiniowany cel powinien być przede wszystkim konkretny. Często na szkoleniach z Zarządzania sobą w czasie, podkreślam to na przykładzie wyjazdu na wymarzone wakacje. No właśnie – co to są wymarzone wakacje? Dla każdego pewnie coś innego, jednak zapisanie sobie celu „wymarzone wakacje”, działa trochę jak zapisanie sobie czegoś w nieznanym języku lub nie zapisanie niczego. Jeżeli faktycznie chcesz pojechać na wymarzone wakacje, zastanów się – co to dla Ciebie oznacza? Czy Twoje wymarzone wakacje to relaks w Dubaju, safari w Afryce, czy może spokojny chill out nad mazurskim jeziorem? Jeżeli określisz już ten cel, to łatwiej Ci podjąć kolejne istotne kroki, aby go zrealizować.

Powód numer 2. Cel jest zbyt ambitny/obciążający

Kolejnym powodem, z którym spotykam się u moich klientów, ale też zdarzyło mi się to na moim przykładzie, jest po prostu zbyt ambitne lub optymistyczne podejście do celu. Gdyby ponownie wziąć przykład wymarzonych wakacji i założyć w styczniu 2024 roku, że w czerwcu 2024 wyjadę na wakacje do Stanów Zjednoczonych (objazdówka), ale moje miesięczne zarobki pozwalają mi odłożyć kwotę 300 złotych, a w dodatku mam kilka kredytów i moja zdolność nie pozwoli mi na kolejną pożyczkę, to obawiam się, że taki cel nie zostanie zrealizowany lub zostanie lecz dużym kosztem (osobistym, rodzinnym, zdrowotnym). Warto wtedy rozważniej podejść do terminowości realizacji i np. założyć, że pojadę do tych Stanów, lecz w kolejnym roku lub za dwa lata, a w tym czasie podejmę odpowiednie przygotowania, bo przecież wiem, jak to zrobić. Ten konkretny przykład jest już cenna wskazówką, jak konkretny cel pracuje w kierunku realizacji, dostarczając cenne informacje – koszt, czas, miejsce, wymagania, itp.

Powód numer 3. Cel się zdewaluował

Skoro moje wakacje w Stanach Zjednoczonych wymagają więcej czasu na realizację może się zdarzyć tak, że po tym czasie, ten wyjazd już nie będzie stanowić moich wymarzonych wakacji, bo np. w tym okresie pozmieniają się moje wartości, potrzeby, sytuacja życiowa itp. Życie jest dynamicznym procesem, więc do każdego celu i planowania warto podejść z odpowiednim dystansem i zastanowić się – co wpłynęło na to, że cel nie został zrealizowany, czy może gdzieś popełnił_m błąd? A może po prostu to nie był już mój cel?

Powód numer 4. Cel nie jest Twój

No właśnie, bo przecież ten cel wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, to nie był Twój cel, tylko Twojej mamy, taty, żony, koleżanki, kolegi, itp. A może to była chwilowa „zachciewajka” pod wpływem jakiegoś filmu lub wydarzenia? Przy stawianiu sobie celów, warto jest również zadać sobie pytania typu – po co mi ten cel? Co on mi da? Jak na tym skorzystam? Co na tym stracę?

Powód numer 5. Cel to nie wszystko

Lubię porównywać cel do marzenia i operować metaforą, że cel to marzenie z datą ważności, bo tak właściwie jest. Jednak bez dobrego planowania, to cele pozostaną tylko marzeniami. Co za tym idzie, jeżeli wyznaczysz sobie cel, nawet świetnie go doprecyzujesz, udasz się na coaching, może nawet do mnie, lecz nie zaczniesz z tym nic robić, to wiesz co? Nic się nie stanie. Cel potrzebuje planu, bez niego, trudno go zrealizować.

Powód numer 6.  Olaboga jak ciężko…

Nikt nie mówił, że będzie lekko i przyjemnie. Niektórzy stawiają sobie cele, które są realne, lecz bardzo ambitne (mimo to w zasięgu możliwości). Wymagają one zazwyczaj wiele wytrwałości, hartu ducha i konsekwencji. Czasami dobry plan może ulec zmianie poprzez inne czynniki. Wyobraź sobie, że znajdujesz się dzisiaj we Wrocławiu i chcesz znaleźć się w Warszawie. Zaznaczasz w nawigacji punkt docelowy (Twój cel), nawigacja tworzy dla Ciebie trasę (plan działania) i ruszasz, pokonując kolejne kilometry. Aż nagle okazuje się, że coś się stało i trzeba zjechać na inną trasę, wstrzymać się chwilę lub poszukać objazdu. Dynamika życia sprawia, że tak właśnie się dzieje z naszymi planami. Jednak cel powinien być jak latarnia morska, która oświetla dalszy kierunek. Przecież z Wrocławia do Warszawy można dojechać na kilka sposobów, nieprawdaż?

Powód numer 7. Zapomniałem, bo nie zapisałem.

Zdumiewające jest, że ludzie nadal ufnie wierzą w swoją zdolność do zapamiętywania różnych treści. Niestety, fakty są takie, że często zapominamy o wielu rzeczach lub pamiętamy o selektywnej partii informacji. Co więcej, mamy skłonność do modyfikacji wspomnień i myśli pod wpływem czasu oraz nowszych analiz. Zapisany cel, najlepiej w dostępnym miejscu wzmacnia szansę na jego realizację. Ważne, aby był on czytelny i zrozumiały dla właściciela 😉

Powód numer 8.  Sprawdź to!

Na zakończenie, powód sprawdź to, czyli mierzenie. Jeśli Twój cel nie jest mierzalny, czyli nie możesz w żadnej skali sprawdzić wymiernych efektów Twojej pracy, to tak naprawdę nie będzie w stanie określić, czy ten cel faktycznie został zrealizowany. Skala może być dowolna, lecz musi być jasna i zrozumiała dla Ciebie.

Można by pewnie jeszcze poszukać więcej powodów i przykładów, lecz nie chcę zbyt długo się w tym poście rozpisywać 🙂

Zachęcam Cię do tworzenia planów i stawiania sobie celów. Możesz do tego wykorzystać klasyczny już model SMART, którego różne wariacje znajdziesz w sieci – lub napisz do mnie, a podeślę Ci taki ramowy przykład.

Jeżeli chcesz popracować nad własną organizacją i efektywnością lub wzmocnić w tych aspektach własną firmę, zespół, pracowników – zapraszam Cię do współpracy w ramach coachingu lub szkolenia z zarządzania sobą w czasie 🙂